Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odchudzanie. Pokaż wszystkie posty
Czy ziemniaki tuczą?

maja 02, 2025

Czy ziemniaki tuczą?

Od wielu lat rozpowszechniana jest informacja, że jeśli chcesz zrzucić kilka zbędnych kilogramów, musisz wyeliminować ze swojej diety ziemniaki. Bo ziemniaki tuczą. Ile jednak w tym powszechnie znanym fakcie jest prawdy, a na ile to tylko mit?


Wszędobylskie ziemniaki

Ziemniaki to element, bez którego ciężko wyobrazić sobie polską kuchnię. Jadamy je nawet kilka razy w tygodniu - gotowane, pieczone lub smażone. Nie tylko jako dodatek do mięsa, ale także jako składnik dań, np. w zupach, kluskach, plackach, sałatkach czy zapiekankach. Możemy nawet wykorzystać je w formie mąki do słodkich i wytrawnych wypieków. Czy więc coś, co jest aż tak powszechne w naszej kuchni faktycznie jest dla nas takie złe? No właśnie nie do końca...

Ziemniak - wartości odżywcze

Choć ziemniaki często kwalifikuje się do oddzielnej grupy żywności niż warzywa i owoce, nie ulega wątpliwości, że botanicznie są one jednak warzywem. Rozróżnienie to wzięło się stąd, że są bogatym źródłem węglowodanów, jednak w porównaniu do innych warzyw zawierają niewiele błonnika pokarmowego, witamin i składników mineralnych.

Ziemniaki mogą się jednak pochwalić wysoką zawartością potasu oraz witaminy C. Jest ona jednak bardzo wrażliwa na działanie temperatury, więc podczas przygotowywania ziemniaków pozbywamy się większości tej witaminy - nie da się jednak tego uniknąć, pamiętajcie, że surowe ziemniaki są trujące!

Jak większość warzyw ziemniaki są z natury niskokaloryczne - w 100g znajdziemy ok. 70kcal, choć ich wartość kaloryczna może się znacznie różnić w zależności od sposobu ich przygotowania. Najmniej kaloryczne będą ziemniaki gotowane, a najbardziej, oczywiście, smażone.

Źródło mitu

Skąd w takim razie powszechna wiedza o tym, że ziemniaki tuczą? Najprawdopodobniej wynika to z tego, że w Polsce najpowszechniejszy sposób podawania ziemniaków to sute polanie ich sosem, a nie oszukujmy się, polskie sosy do chudych i niskokalorycznych raczej nie należą. Często też polewamy ziemniaki okrasą lub po prostu tłuszczem. Taki dodatek sam w sobie może nawet dwukrotnie przekroczyć kaloryczność ugotowanych do obiadu ziemniaków.

Jeść czy nie jeść - oto jest pytanie

Jeśli nie ograniczają nas alergie czy nietolerancje pokarmowe lub nie mamy innych wskazań medycznych eliminowanie ziemniaków z naszej codziennej diety nie ma żadnego uzasadnienia. Podstawą jest i zawsze będzie umiar - zarówno w przypadku samych ziemniaków, jak i, a może przede wszystkim, dodatków. Zrezygnujmy więc z okrasy czy tłuszczu, przygotujmy "chudsze" wersje sosów, a wtedy ziemniaki z pewnością nie zaszkodzą naszej diecie.



10 najczęstszych błędów w odchudzaniu

czerwca 05, 2024

10 najczęstszych błędów w odchudzaniu

Odchudzanie nie jest najprostszym procesem i pewnie dlatego popełniamy przy nim sporo błędów. Najczęściej spowodowane są one chęcią zbyt szybkiego osiągnięcia rezultatów - wprowadzamy wtedy prawdziwe rewolucje w odżywianiu, które nie do końca przypadają do gustu naszemu organizmowi. Warto więc poznać najczęstsze błędy, aby móc ich uniknąć i osiągnąć bardziej trwały efekt naszych starań o odpowiadającą nam sylwetkę.


1. Brak planu

Ułożenie planu diety nie jest proste, dlatego zazwyczaj rozpoczynamy odchudzanie bez konkretnego planu. Najczęściej sprowadza się to do decyzji "zaczynam od jutra" i ustaleniu kilku prostych zasad, takich jak nie jedzenie kolacji, rezygnacja ze słodyczy czy zmniejszenie wielkości porcji o połowę. Takie podejście niestety rzadko kończy się sukcesem.

Jeśli nie chcemy, aby nasze odchudzanie skończyło się po tygodniu, warto poświęcić jeden weekend na ułożenie konkretnego planu diety. Uwzględnijmy w nim nie tylko nasze zapotrzebowanie kaloryczne, ale też preferencje żywieniowe. W tym celu możemy skorzystać z odpowiednich kalkulatorów, które obliczą, ile kalorii, białek, tłuszczy i węglowodanów powinno znaleźć się w naszej diecie. Warto na tym etapie skorzystać z pomocy dietetyka, który weźmie pod uwagę nie tylko nasze zapotrzebowanie na składniki odżywcze, ale też nasze preferencje żywieniowe czy styl życia.

Dobry plan pomoże nam wytrwać dłużej na diecie i osiągnąć zamierzony efekt - pamiętajmy, że tak jak nadprogramowej tkanki tłuszczowej nie dorobiliśmy się w jeden dzień, tak samo w krótkim czasie nie osiągniemy wymarzonej sylwetki.

2. Głodówki

Jednym z najczęstszych sposobów na utratę kilogramów jest głodówka. Działa to na zasadzie prostego skojarzenia - im niej jemy, tym szybciej chudniemy. Niestety nie jest to takie proste.

Przede wszystkim warto zastanowić się, jak długo jesteśmy w stanie na takiej diecie wytrzymać? 3 dni? Tydzień? Można oczywiście więcej, ale nie skończy się to dobrze dla naszego zdrowia. Już w pierwszych dniach głodówki nasz organizm zaczyna wysyłać sygnały, że coś jest nie tak - jesteśmy zmęczeni, osłabieni, nie mamy energii, mamy za to problemy z koncentracją.

Kolejną sprawą jest to, co się stanie po zakończeniu głodówki. Wrócimy do tego samego sposobu odżywiania co wcześniej, więc efekt jojo murowany.

Warto też wiedzieć, że głodówki nie przyczyniają się szczególnie do utraty tkanki tłuszczowej. Nasz organizm zaczyna bronić się przed niedoborem kalorii magazynując co tylko się da właśnie w postaci tłuszczu. W większej mierze stracimy więc wodę i tkankę mięśniową, ponieważ tkanka tłuszczowa to magazyn energii, które organizm będzie bronił, aby przeżyć.

Wszelkie diety zalecające spożywać 600, 800 czy 1000kcal dziennie należy więc wyrzucić do kosza.


3. Zbyt ambitne cele

Nadmiar ambicji także nie służy odchudzaniu. Każdy zaczynający dietę redukcyjną marzy o tym, by schudnąć 10 czy 15kg w miesiąc, góra dwa i szybko osiągnąć wymarzoną sylwetkę. Niestety to niemożliwe. Zdrowe tempo odchudzania zakłada, że możemy stracić na wadze 0,5-1kg tygodniowo w początkowej fazie.

4. Niewłaściwe produkty

Niekiedy ciężko jest odróżnić, które produkty są rzeczywiście zdrowe, a które jako takie są jedynie reklamowane. Będąc na diecie często naszym pierwszym wyborem są produkty oznaczone jako "light" - jogurty, musli czy płatki zbożowe. Bo co może być w nich złego?

Okazuje się, że produkty light wcale nie są zdrowsze, a czasem nawet wręcz przeciwnie. Zamiast samym napisem sugerujmy się zawartością składników odżywczych - przede wszystkim tłuszczu i cukru. Produkty light rzeczywiście mogą dostarczać nam niej kalorii (choć nie zawsze tak jest!) - zazwyczaj jest to związane ze zmniejszoną zawartością tłuszczu w produkcie. Jednak coś za coś - jeśli usuwany jest tłuszcz, czymś go trzeba zastąpić. Najczęściej jest to cukier.

Spożywanie cukrów prostych, które są bardzo łatwo przyswajalne przez nasz organizm, powoduje gwałtowny wzrost poziomy glukozy i insuliny we krwi, a to sprzyja gromadzeniu nadmiaru energii w postaci tkanki tłuszczowej. Zawsze więc sprawdzajcie zawartość składników odżywczych w produkcie.

5. Eliminowanie jednego ze składników odżywczych

Często przechodząc na dietę świadomie rezygnujemy lub mocno ograniczamy jeden ze składników odżywczych - zazwyczaj jest to tłuszcz, który najczęściej obwiniamy za nasze nadmierne kilogramy. Sięgamy wtedy po produkty oznaczone jako 0% tłuszczu. Podobne ograniczenia dotyczą także węglowodanów.

Musimy pamiętać, że wszystkie składniki odżywcze są nam niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Tłuszcze są nam niezbędne choćby dlatego, że w nich rozpuszcza się część witamin czy biorą udział w syntezie hormonów. Z kolei węglowodany to podstawowe źródło energii, szczególnie te złożone.

6. Brak aktywności fizycznej

Wiele osób nie włącza aktywności fizycznej w proces odchudzania mimo jej niezaprzeczalnych korzyści. Najczęstszą wymówką jest brak czasu. To prawda, że nie każdy jest w stanie wygospodarować godzinę dziennie na wyjście na siłownię, ale nie jest to jedyna opcja. Jeśli jeździmy do pracy komunikacją miejską warto wysiąść przystanek wcześniej i się przespacerować. Jeśli jeździmy samochodem może warto spróbować w sezonie przesiąść się na rower? Możemy też postarać się wygospodarować kilka razy w tygodniu pół godziny w domu na gimnastykę, lub jeśli mamy sprzęt na ćwiczenia na bieżni lub rowerku stacjonarnym.

Aktywność fizyczna przyspieszy spalanie tkanki tłuszczowej, a jednocześnie wzmocni naszą tkankę mięśniową.

Należy jednak pamiętać, że co za dużo, to nie zdrowo. Nadmiar aktywności fizycznej spowoduje, że będziemy zmęczeni, a nasz organizm zacznie się buntować. Przemęczenie i ból to prosta droga do frustracji i rozczarowania, a to z kolei zazwyczaj kończy naszą dietę.

7. Ograniczenie płynów

Jeśli często sięgaliśmy po wysokokaloryczne napoje, to czas odchudzania jest dobrym momentem, aby zmienić ten nawyk. Choć jednak tego typu warto znacznie ograniczyć, a nawet całkowicie wyeliminować, musimy pamiętać, aby zastąpić je innymi. Codziennie powinniśmy wypijać ok. 2-2,5 litra płynów, choć oczywiście ich ilość będzie zależeć od wielu czynników, takich jak aktywność fizyczna czy pora roku. Zbyt mała ilość płynów szybko doprowadzi do odwodnienia, a to z kolei zaburzy funkcjonowanie naszego organizmu w niemal każdym aspekcie - w końcu woda jest niezbędna do wszystkich reakcji zachodzących w naszych komórkach i tkankach.

8. Stosowanie "cudownych środków"

Tabletki, proszki czy koktajle, reklamowane jako cudowne środki na schudnięcie bez diety i ćwiczeń, nie tylko nie działają i są koszmarnie drogie, ale często są po prostu szkodliwe. Nie warto po nie sięgać na żadnym etapie odchudzania.

9. Stosowanie kar

Wielu osobom samo stosowanie diety już kojarzy się z karą, a dodatkowo nakładają na siebie kolejne obostrzenia, np. "jeśli zdarzy się mi zjeść coś słodkiego w ciągu dnia, to następnego dnia nie zjem kolacji". Takie drastyczne metody nie tylko nie działają, ale wręcz zmniejszają powodzenie odchudzania. Drobne grzeszki mogą zdarzyć się każdemu, ważne, aby kontynuować dietę i starać się ich unikać w przyszłości. Drastyczne kary za każde, nawet najdrobniejsze przewinienie, doprowadzą do zmęczenia całym procesem i rezygnacji z diety.

10. Zbyt mała ilość snu

Zbyt mała ilość snu to jeden z czynników, który ułatwia gromadzenie zbędnych kilogramów. Jeśli śpimy mniej, niż nasz organizm potrzebuje, wydzielamy więcej kortyzolu, zwanego także hormonem stresu, który skutecznie utrudnia utratę kilogramów. Jesteśmy też bardziej narażeni na wahania poziomu hormonów odpowiadających za nasz apetyt - przy zbyt małej ilości nocnego odpoczynku nasz organizm wydziela więcej greliny powodującej wzrost apetytu, a mniej leptyny odpowiadającej za uczucie sytości.

Niewyspani jesteśmy też po prostu zmęczeni i często rozdrażnieni, a często lubimy poprawić sobie samopoczucie czymś słodkim i kalorycznym.


Powodów i motywacji do odchudzania jest wiele, pamiętajmy jednak, aby odchudzać się z głową i unikać tych najpopularniejszych błędów. Dzięki temu osiągnięty efekt będzie trwalszy i znacznie zmniejszymy ryzyko efektu jo-jo.

Czy ziemniaki tuczą?

września 20, 2023

Czy ziemniaki tuczą?

Odkąd pamiętam powszechnie mówiło się, że osoby będące na diecie odchudzającej powinny zrezygnować z jedzenia ziemniaków, ponieważ są one tuczące. A przecież są one nieodzowną częścią polskiej kuchni.
Zazwyczaj ziemniaki lądują na naszych talerzach w towarzystwie ciężkich sosów, oblane masełkiem czy śmietaną. W takiej postaci rzeczywiście stają się prawdziwą bombą kaloryczną. Stąd też wzięły się opinie, że są one tłuste i kaloryczne.

Jednak wbrew powszechnej opinii ziemniaki nie są bezwartościowym dodatkiem do mięsa, który tylko zapełnia żołądek. Nie są tuczące, wprost przeciwnie, jest to niskokaloryczne warzywo - w 100g znajdziemy ok. 60-70kcal, a więc zdecydowanie mniej niż w ryżu, makaronie czy kaszy, którymi zazwyczaj zastępujemy ziemniaki w obiedzie.
Ziemniaki bogate są także w witaminy A, C, E oraz z grupy B, a także składniki mineralne: cynk, fosfor, magnez, mangan czy potas. Dobrze jednak pamiętać, że najwięcej witamin i składników mineralnych znajduje się tuż pod skórką, dlatego najlepiej przyrządzać je w "mundurkach", a jeśli je obieramy róbmy to jak najcieniej.

Gotowane ziemniaki są lekkostrawne, dzięki czemu są odpowiednie dla osób w każdym wieku, w tym dla dzieci i starszych, a także dla osób mających problemy z układem pokarmowym, np. po zatruciach czy przy biegunkach.

Słabą stroną ziemniaków jest ich wysoki indeks glikemiczny, jednak i na to znajdzie się sposób - wystarczy, że ostudzimy je i wstawimy na dobę do lodówki. W tym czasie skrobia przekształci się w tzw. skrobię oporną, dzięki czemu obniży się IG produktu.
Z kolei wysoka zawartość potasu sprawia, że ich częste jedzenie nie jest odpowiednie dla osób z niewydolnością nerek.



Wpływ snu na masę ciała

stycznia 18, 2023

Wpływ snu na masę ciała

Gdy myślimy o tym, w jaki sposób osiągnąć lub utrzymać wymarzoną sylwetkę zazwyczaj do głowy przychodzą nam dwie rzeczy - dieta i ćwiczenia.

To prawda, że właściwy sposób odżywiania oraz odpowiednio dobrana aktywność fizyczna to kluczowe czynniki wpływające na naszą masę ciała, nie są jednak jedyne. Kolejnym czynnikiem, który będzie miał wpływ na to, ile ważymy jest sen - zarówno jego ilość, jak i jakość.

Ciekawe badanie przeprowadzili naukowcy z Brigham Young University, w którym zbadali zależność wagi i stanu zdrowia od trybu i jakości snu u młodych kobiet. Według badaczy bardzo ciekawa była zależność pomiędzy porą kładzenia się spać i porą wstawania a wagą badanych. Okazało się, że uczestniczki badania, które kładły się spać i wstawały codziennie o określonej godzinie (tolerancja zakładała ok. 20 minut różnicy) miały najniższy procent tłuszczu w organizmie. Z kolei osoby, u których różnica w porach snu i pobudki wynosiła więcej niż 90 minut miały najwyższy procent tłuszczu w organizmie.


Za mało snu

Zbyt krótki sen często łączy się z wyższym wskaźnikiem masy ciała (BMI). Badania wykazują, że zmiany te widoczne są u osób, które śpią mniej niż siedem godzin na dobę. 

Ponadto niedobory snu wpływają na zwiększenie apetytu. Wiąże się to z wpływem snu na nasz układ hormonalny, a konkretnie na grelinę i leptynę, czyli hormony odpowiadające za uczucie głodu i sytości. Grelina to hormon, który uwalniany jest w żołądku i wysyła do mózgu sygnał, że jesteśmy głodni. Zaś leptyna to hormon uwalniany z komórek tłuszczowych, który tłumi głód i wysyła sygnał sytości. Jeśli nie śpimy wystarczająco długo nasz organizm uwalnia więcej greliny, a mniej leptyny, w związku z czym zwiększa się uczucie głodu i apetyt.

Również sam fakt, że więcej czasu spędzamy "na jawie" prowadzi do tego, że spożywamy większą ilość kalorii - znacznie łatwiej wtedy o dodatkowy posiłek czy przekąski w ciągu dnia.

Za mała ilość snu powoduje, że w ciągu dnia jesteśmy zmęczeni, przez co zmniejsza się motywacja do aktywności fizycznej. Jeśli nawet weźmiemy się tego dnia za ćwiczenia będą one krótsze i mniej intensywne.

Badania sugerują także, że niedostatek snu może prowadzić do rozwoju insulinooporności. W jednym z przeprowadzonych badań uczestnikom pozwolono spać tylko przez cztery godziny na dobę przez sześć dni, w wyniku czego ich zdolność do obniżania poziomu cukru we krwi spadła o 40%.

Jakość snu

Ilość snu nie jest jedynym ważnym czynnikiem, liczy się także jego jakość. Jakość snu to wskaźnik, który mówi nam, na ile jest on efektywny. O właściwą jakość naszego snu możemy zadbać m.in. wychodząc wieczorem na krótki spacer, wietrząc sypialnię i utrzymując w niej odpowiednią temperaturę, nieco niższą niż w innych pokojach. Ważne jest także, aby łóżko służyło nam jedynie do spania - nie oglądajmy w nim telewizji, nie korzystajmy z komputera, tabletu czy telefonu. Nie korzystajmy też z ekranów emitujących niebieskie światło (np. telewizor, komputer czy telefon) bezpośrednio przed pójściem spać. Negatywnie na nasz sen wpłyną także alkohol, napoje zawierające kofeinę lub teinę oraz ciężkostrawne potrawy spożywane do 2-3 godzin przed pójściem spać.

Ile spać?

Odpowiednia ilość snu to sprawa bardzo indywidualna - jedni potrzebują więcej czasu na regenerację niż inni. Według badań osoba dorosła powinna spać od 6,5 do 8,5 godzin. Ważne jest to, aby był to sen niezakłócony - nocny odpoczynek i drzemki w ciągu dnia niestety się nie sumują. Sen musi być nieprzerwany, żebyśmy mieli szansę przejść przez wszystkie fazy snu.



Makaron konjac

lipca 28, 2022

Makaron konjac

Makaron konjac, zwany także makaronem shirataki, to stosunkowo nowe odkrycie z kuchni azjatyckiej w Europie. Szczególnie popularny jest on w Chinach i Japonii.


Co to jest makaron konjac?

Makaron konjac pochodzi z Indochin, gdzie znany jest już od VI wieku.

W 97% składa się on z wody, a pozostałą część stanowi mąka wytwarzana z bulwy dziwidła Riviera, która z wyglądu przypomina połączenie ziemniaka i buraka.

Na Dalekim Wschodzi konjac cieszy się ogromną popularnością zarówno ze względu na jego walory zdrowotne, jak i niską kaloryczność.

Czym wyróżnia się konjac?

Z wyglądu shirataki różni się od znanych nam klasycznych pszennych makaronów - jest znacznie jaśniejszy, niemal przezroczysty. Część producentów decyduje się jednak na zmianę koloru przez dodanie szpinaku, pomidorów czy kurkumy.

Konsystencja także nie przypomina klasycznego makaronu - jest bardziej elastyczny, sprężysty i jędrny.

Makaron konaj jest w zasadzie bezsmakowy, ale łatwo przejmuje smak potrawy, do której zostaje użyty, świetnie więc nadaje się np. do aromatycznych sosów.

Właściwości zdrowotne

Najszerzej znaną cechą shirataki, która jednocześnie zyskuje mu największą popularność, jest jego niska kaloryczność - 100g makaronu dostarczy zaledwie kilku kilokalorii. Charakteryzuje się też bardzo niską zawartością węglowodanów, ok. 0,5g w 100g.

Nie narzekać z kolei możemy na brak błonnika - tutaj konkretnie znajdziemy glucomannan, który pomoże nam zaspokoić głód i na dłużej zapewni uczucie sytości.

Znajdziemy w nim też witaminy i składniki mineralne, takie jak cynk, magnez, potas, wapń czy żelazo.

Makaron konjac wpływa także na obniżenie poziomu cholesterolu oraz poziomu trójglicerydów we krwi.

Jest także bezglutenowy, co jest szczególnie ważne dla osób chorujących na celiakię.

Przygotowanie

Makaron konjac, który kupujemy w sklepie jest już gotowy do jedzenia, nie musimy go nawet gotować - wystarczy opłukać pod bieżącą, zimną wodą, po czym umieścić na 2-3 minuty w naczyniu z gorącą wodą lub dodać od razu do przygotowywanej potrawy na sam koniec gotowania lub smażenia.

Makaron konjac doskonale sprawdzi się z sosem, np. bolońskim. Na sam koniec przygotowania sosu wystarczy dodać shirataki na patelnię, wymieszać z sosem, podgotować jeszcze ok. 2 minut i obiad gotowy.



Dlaczego warto iść do dietetyka?

stycznia 04, 2022

Dlaczego warto iść do dietetyka?

Początek roku to dla wielu osób czas postanowień noworocznych.

Jednym z najczęściej podejmowanych postanowień jest zadbanie o swoją sylwetkę. Część zrobi to uprawiając sport czy chodząc na siłownię, a część zdecyduje się na zmianę sposobu odżywiania - czyli potocznie mówiąc przejdzie na dietę.


Najczęstszym celem takich zmian w przypadku noworocznych postanowień jest chęć zgubienia kilku nadmiarowych kilogramów. Dbanie o właściwą masę ciała zawsze powinno być dla nas istotne - w końcu w znacznym stopniu wpływa ona na nasze zdrowie. Nadmierne kilogramy sprawiają, że szybciej się męczymy, a nasz układ kostno-stawowy przez nadmierne obciążenie z biegiem lat ulega zwyrodnieniom. Nieprawidłowa dieta może także doprowadzić do rozwoju wielu chorób tzw. żywieniowozależnych, m.in. stłuszczenia wątroby (które może prowadzić do jej marskości), cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, choroby niedokrwiennej serca, zawału czy udaru.

Pamiętajmy jednak, aby nie popaść także w drugą skrajność - niedowaga jest dla naszego zdrowia równie niebezpieczna co nadwaga. Według badań zbyt niska masa ciała wiąże się nawet z większym ryzykiem śmierci niż otyłość.

Chęć zmiany - krok pierwszy

Choć wiele osób wie, że nieprawidłowa masa ciała może zagrażać naszemu zdrowiu, to ciężko im przełożyć tę wiedzę na praktykę. Diety-cud reklamowane w kolorowych pismach czy firmowane przez celebrytów mogą  zrobić więcej złego niż dobrego. Jeśli więc chcecie zadbać o swoje zdrowie warto skorzystać z pomocy specjalisty. 

Pomoc dietetyka

Każdy z nas ma produkty, które lubi i po które nigdy nie sięgnie. Części z nas towarzyszą alergie lub choroby wymuszające pewne zmiany w żywieniu. Warto więc zasięgnąć porady dietetyka, który rozpisze jadłospis odpowiedni dla naszych wymagań zdrowotnych i upodobań kulinarnych.

Jeśli zdecydujecie się na wizytę u dietetyka pamiętajcie, aby dobrze przygotować się na pierwszą wizytę. Warto zrobić sobie podstawowe badania, takie jak morfologia, poziom glukozy i insuliny, lipidogram (cholesterol HDL, LDL oraz trójglicerydy) oraz hormony tarczycy. 

Dodatkową pomocą dla dietetyka może być też tzw. dzienniczek żywieniowy - zapisujcie co i kiedy jecie. Dzięki temu łatwiej będzie ułożyć jadłospis jak najlepiej dostosowany do Waszych potrzeb. Warto też osobno rozpisać dzień pracujący oraz dzień wolny, a także zaznaczać dodatkowe czynności, np. aktywność fizyczną.

Jeśli więc jednym z Waszych postanowień noworocznych jest zadbanie o swoje zdrowie i samopoczucie poprzez zadbanie o prawidłową masę ciała, warto skorzystać z pomocy osoby, która wskaże Wam, jak zrobić to bezpiecznie i skutecznie.

Efekt jojo - co to jest i jak go uniknąć?

stycznia 11, 2021

Efekt jojo - co to jest i jak go uniknąć?

Pandemia nie służy nam pod wieloma względami - cierpi na tym zarówno nasze zdrowie fizyczne, jak i psychiczne.
Jednym z najpowszechniejszych efektów ubocznych związanych z powszechnym lockdownem wprowadzonym, aby chronić nas przed zachorowaniem, jest zmiana masy ciała - według badań Polacy w ciągu pandemii przytyli średnio 2kg... A to tylko dane dotyczące okresu tzw. "pierwszej fali", czyli od 25 marca do 19 kwietnia.
W wyniku ostatnich zmian w naszym życiu zdecydowanie więcej czasu spędzamy w domu, przed telewizorem lub komputerem, chętniej też sięgamy po przekąski. Nie pomaga nam również fakt, że siłownie czy kluby fitness nadal są zamknięte.



Niestety pojawienia się dodatkowych kilogramów zazwyczaj nie zauważamy od razu - dopiero po jakimś czasie orientujemy się, że bluzka, która do tej pory doskonale na nas pasowała, teraz jest trochę zbyt obcisła, a pasek musimy zapinać na kolejną dziurkę. Wtedy zaczynamy to sprawdzać i okazuje się, że tych dodatkowych kilogramów jest już kilka lub trochę więcej niż kilka.

Wtedy pojawia się pierwsza myśl - trzeba przejść na dietę!
Niestety, dietom odchudzającym często towarzyszy tzw. efekt jojo.

Efekt jojo - co to tak właściwie jest?

Efekt jojo, jak większość zapewne się domyśla, wziął swoją nazwę od popularnej kiedyś dziecięcej zabawki jo-jo (czyli ciężarka ze szpulką na sznurku), której zadaniem jest rozwinąć się szybko zjeżdżając w dół, po czym równie szybko wrócić do góry siłą rozpędu.
Ten sam efekt możemy uzyskać podczas złego odchudzania - choć może nam się udać szybko stracić nadmierne kilogramy, niestety równie szybko mogą one wrócić.


Trochę bardziej naukowo - efekt jojo to cykliczne wahania masy ciała mające miejsce po niewłaściwym odchudzaniu. Mówi się o nim, gdy wspomniane wahania po 5 miesiącach są większe niż 10% osiągniętej w wyniku odchudzania masy ciała.
Według badań w ciągu 5 lat od zastosowania diety odchudzającej efekt jojo dotyka nawet 80% osób.

Przyczyny efektu jojo

Główną przyczyną efektu jojo jest niewłaściwa dieta.
Głodówki, diety zbyt niskokaloryczne czy nieprawidłowo zbilansowane.

Dodatkowo efekt jojo pogłębić może także brak aktywności fizycznej.

Jak uniknąć efektu jojo?

Podstawową zasadą, pozwalającą uniknąć efektu jojo jest stosowanie skutecznej i prawidłowo zbilansowanej diety.
Co to znaczy "skutecznej"? Należy pamiętać, że wszelkie restrykcyjne diety odchudzające są krótkotrwałe - wiele z nich da efekt w postaci zgubienia nadmiernych kilogramów, jednak gdy tylko założony cel zostanie osiągnięty od razu wracamy do starych nawyków żywieniowych. A to przecież właśnie te nawyki doprowadziły do nadmiernej masy ciała. W ten sposób ponownie przybieramy na wadze (a więc mamy efekt jojo) i koło się zamyka.

Jeśli chcemy zachować osiągniętą sylwetkę, musimy trwale zmienić nawyki żywieniowe. Nie chodzi o to, by całe życie się odchudzać, broń Boże. Ale ważne jest, by jeść z głową. Włączajmy więc do naszej codziennej diety takie produkty, jak chude mięsa (np. drób, cielęcina), ryby, mleko i napoje mleczne czy pełnoziarniste produkty zbożowe, wszystko w odpowiednich ilościach i proporcjach.



Jak schudnąć po ciąży?

lipca 18, 2020

Jak schudnąć po ciąży?

Cóż, nie ma się co oszukiwać, że zdjęcia z Instagrama czy portalów plotkarskich pokazujące celebrytki 2 tygodnie po porodzie chwalące się figurą lepszą niż przed ciążą mają cokolwiek wspólnego z rzeczywistością.
Z drugiej jednak strony zrzucenie nadmiarowych kilogramowych nie musi wcale być syzyfową pracą i wiązać się z olbrzymim stresem, głodówkami czy innymi tego typu pomysłami - niestety "diety-cud" nie działają. Co najwyżej doprowadzą do efektu jo-jo.
Odchudzanie po porodzie wymaga od nas szczególnego podejścia. Organizm kobiety jest osłabiony ciążą, porodem i połogiem, wymaga więc szczególnej opieki, także pod kątem żywienia - może bowiem bardzo źle reagować na restrykcyjne diety. W przypadku kobiet karmiących piersią niewłaściwe odchudzanie może wpłynąć negatywnie nie tylko na stan zdrowia matki, ale także dziecka.

Masa ciała w czasie ciąży.

Prawda jest taka, że w ciąży nie da się nie przytyć. Jeśli masa ciała nie wzrasta w czasie ciąży oznacza to, że coś jest bardzo nie tak - w końcu sam rozwijający się płód zwiększa z czasem swoją masę, o łożysku czy wodach płodowych nie wspominając.

Nie oznacza to jednak, że możemy tyć ile chcemy.

O tym, ile przeciętnie kobieta powinna przytyć pisałam już w osobnym artykule - Jak powinna się zmieniać nasza waga w ciąży?

Należy zwrócić uwagę na to, że im mniejszy przyrost masy ciała powyżej zakładanych wartości, tym mniej potem młoda mama będzie miała nadmiernych kilogramów - tym łatwiej będzie więc wrócić do sylwetki sprzed ciąży. Warto więc już od początku ciąży dbać o swoje ciało.

Choć jednak łatwo powiedzieć, że w czasie ciąży trzeba pilnować masy ciała, to wciąż większość kobiet tyje ponad normę. Wiele z nich przybiera na wadze nawet 20-30kg, a zdarza się i więcej.

Jedną z najczęstszych przyczyn jest błędne, jednak niezwykle rozpowszechnione przekonanie, że w ciąży należy jeść za dwoje. Jest to mit bardzo szkodliwy, ponieważ rzeczywiście jest prostą drogą do nadmiernego zwiększania masy ciała. O tym również pisałam już w swoim artykule. Kobieta powinna jeść dla dwojga, czyli odżywiać się zdrowo i dostarczać wszystkich składników odżywczych w odpowiedniej ilości. A zwykłe podwojenie tego, co zazwyczaj jemy, wcale nie jest jednoznaczne z dostarczeniem odpowiednich ilości składników odżywczych.

Odchudzanie po ciąży - kiedy zacząć?

Nie zawsze po ciąży trzeba się odchudzać - część kobiet po kilku miesiącach dochodzi do formy sprzed ciąży bez specjalnych starań w tym kierunku.

Ważne jest to, aby po porodzie dać ciału trochę odpocząć. Przez pierwszych kilka tygodni, a nawet miesięcy młoda mama powinna skupić się na dojściu do siebie (ciąża i poród to jednak olbrzymi wysiłek dla organizmu), a następnie na dziecku - w końcu bycia mamą też trzeba się nauczyć.

Czasem zdarza się, że w tym czasie problem tych kilku nadmiarowych kilogramów, które zostały po ciąży, rozwiązuje się sam.
A czasem bywa wręcz odwrotnie - skupienie się na niemowlaku powoduje, że młoda mama nie jada regularnie, mniej się rusza, zdecydowanie mniej śpi. Może to doprowadzić do tego, że zamiast zrzucić nadmierne kilogramy, przybędzie ich jeszcze kilka.

Co zatem można wtedy zrobić?

Po pierwsze - warto karmić piersią.
Oczywiście podstawowym powodem jest to, że mleko kobiece jest najlepszym pokarmem, jaki kobieta może zapewnić swojemu dziecku na pierwszym etapie życia. Jest odpowiednio zbilansowane, pozytywnie wpływa na odporność - no ogólnie same plusy.
Ale jest tez pewna dodatkowa korzyść dla mamy - produkowanie mleka i karmienie niemowlaka to wydatek energetyczny, który ponosi organizm kobiety. Wynosi on ok. 500kcal w ciągu doby. To właśnie dlatego podczas ciąży nasz organizm magazynuje zapas energetyczny w postaci tkanki tłuszczowej - aby później mieć z czego korzystać podczas produkcji pokarmu.
Z tego samego powodu podczas karmienia nie wolno stosować restrykcyjnych diet - niedobór energii i niektórych składników odżywczych wpłynie zarówno na ilość, jak i jakość mleka.

Po drugie - zdrowe, racjonalne odżywianie.
Urodzenie dziecka nie zmienia organizmu kobiety o 180 stopni - głodówki i diety-cud nie dadzą trwałego efektu, co najwyżej doprowadzą do efektu jo-jo. Najlepszym i najzdrowszym sposobem na zadbanie o naszą sylwetkę jest po prostu zdrowe żywienie. Na efekt czasem trzeba poczekać troszkę dłużej, ale za to jest stały i ryzyko szybkiego powrotu utraconych kilogramów jest minimalne. 
\Warto zacząć od rezygnacji (lub znacznego ograniczenia) ze słodyczy i słodkich napojów, ograniczenia tłustych produktów czy zmiany białego pieczywa na pełnoziarniste. Warto także starać się dbać o to, by spożywać posiłki o regularnych porach.
Zmiany te nie są wcale takie trudne, a naprawdę dają efekt.

Po trzecie - aktywność fizyczna.
Co prawda siłownia, fitness czy kilkukilometrowe przebież zaraz po porodzie nie wchodzą w grę, ale można przecież zacząć spokojniej. Można chodzić na energiczne spacery z wózkiem albo spróbować lekkiej gimnastyki w domu. Pamiętajcie jednak, że aktywność fizyczna musi być dostosowana do stanu Waszego organizmu - niektóre z Was dojdą do siebie szybciej, inne będą potrzebowały więcej czasu. Nie zmuszajcie się więc do ćwiczeń, jeśli nie jesteście jeszcze do nich gotowe.
Zdrowe zamienniki białego cukru

kwietnia 16, 2020

Zdrowe zamienniki białego cukru

Często słyszymy, że powinniśmy eliminować cukier z naszej diety. Swego czasu popularne było nawet hasło "biały cukier = biała śmierć".

Rzeczywiście, nadmierna ilość cukru w diecie stanowi poważne zagrożenie dla naszego zdrowia. Jego zbyt duże spożycie wpływa negatywnie na nasz organizm – sprzyja powstawaniu nadwagi i otyłości, a także chorób dietozależnych, takich jak cukrzyca typu 2 czy zaburzenia lipidowe.
Badania sugerują także związek między nadmiernym spożyciem cukru a zawałem serca, nowotworami oraz rozwojem choroby Alzheimera.
Cukier negatywnie wpływa również na pracę wątroby, przyczynia się do problemów z wypróżnianiem czy rozwoju próchnicy.
Ponadto spożywany cukier stymuluje nasz organizm do produkcji serotoniny i dopaminy, czyli hormonów poprawiających samopoczucie – stąd bierze się swoiste uzależnienie od słodyczy. U takiej osoby już nawet po dwóch dniach bez słodkich przekąsek mogą pojawić się objawy odstawienia, takie jak bóle głowy, problemy z koncentracją czy drżenie mięśni.
Cukier W Kostkach, Cukier, Kostki, Sweet, Żywności

Więcej o historii romansu ludzkości z cukrem możecie przeczytać w książce "Słodziutki. Biografia cukru", a moją recenzję tej książki znajdziecie tutaj.

Biały cukier dostępny w sklepach, czyli sacharoza, dostarcza nam 4kcal w 1g i... nic poza tym. Są to tzw. "puste kalorie", ponieważ nie dostarczają nam one żadnych składników mineralnych czy witamin. Warto więc ograniczyć ilość cukru w naszej diecie. Pomocne w tym mogą okazać się niektóre zamienniki cukru.

Mniszek, Majówka, Leczenie, Syrop, MiódMiód – naturalny i niepasteryzowany – mimo że dostarcza sporej ilości kalorii jest także bogaty w składniki odżywcze, nie jest więc źródłem "pustych kalorii" jak cukier. Ponadto wykazuje działanie przeciwbakteryjne oraz przeciwzapalne, wzmacnia więc naszą odporność.
Warto zwrócić uwagę, że w zależności od tego, z jakich pyłków miód został wyprodukowany, zawartość składników odżywczych może się różnić, a więc także różne mogą być korzyści dla naszego zdrowia płynące z jego spożycia. Więcej o miodzie możesz przeczytać tutaj.
Niemniej jest to produkt wysokokaloryczny o wysokim indeksie glikemicznym, należy więc go spożywać w rozsądnych ilościach.

Miód, Sweet, Syrop, Organiczne, ZłotaSyrop klonowy wytwarzany z soku klonowego nazywany jest także Kanadyjskim Płynnym Złotem. Podobnie jak miód dostarcza sporej ilości kalorii (choć mniej niż cukier), ale jest także bogaty w składniki odżywcze, z pewnością będzie więc bardziej wartościowy niż biały cukier. 
Oprócz cukru w syropie klonowym znajdziemy m.in. składniki mineralne, takie jak cynk, mangan, potas, wapń czy żelazo, a także niektóre witaminy z grupy B (zwłaszcza witaminę B2). Dodatkowo syrop jest dobrym źródłem przeciwutleniaczy - w licznych badaniach wykryto kilkadziesiąt związków o działaniu przeciwutleniajacym, co może mieć znaczenie m.in. przy nowotworach, zmianach miażdżycowych czy prewencji cukrzycy typu II.
Mimo wszystko nadal jest to produkt wysokokaloryczny o wysokim indeksie glikemicznym, powinniśmy więc spożywać go z umiarem.

Malina, Cukru, Łyżka, Jeść, SłodkiKsylitol, nazywany także cukrem brzozowym, jest jednym z naturalnych zamienników cukru. Na etykiecie produktu spożywczego może być oznaczany symbolem E967.
Dostarcza ok. 40% kalorii mniej niż biały cukier, charakteryzując się przy tym podobną słodyczą.
Ma niski indeks glikemiczny (IG=7, przy czym biały cukier ma IG=70) oraz wygląd i smak białego cukru, nie pozostawia w produktach obcego smaku.
Działa przeciwpróchniczo i zwiększa przyswajalność wapnia, może zapobiegać rozwojowi grzybicy. Ksylitol jest również prebiotykiem, wspomaga więc rozwój naszej mikroflory jelitowej.
Jest to substancja bezpieczna dla cukrzyków.
W dawkach powyżej 15g/dobę może wykazywać działanie przeczyszczające.

Erytrol, nazywany także erytrytolem, podobnie jak ksylitol jest jednym z naturalnych zamienników cukru. Na etykiecie produktu spożywczego może być oznaczany symbolem E968.
Dostarcza ok. 90% kalorii mniej niż biały cukier, charakteryzując się przy tym słodyczą na poziomie 60-70% słodyczy cukru.
Indeks glikemiczny erytrolu jest bliski zeru, nie pozostawia on także w produktach obcego posmaku, choć może powodować uczucie chłodu w ustach.
Działa przeciwpróchniczo, a także ochronnie na śródbłonek naczyń krwionośnych w warunkach hipoglikemii. Jest bezpieczny dla cukrzyków.
Erytrol uznawany jest za całkowicie bezpieczny dodatek do żywności, jego spożycie nie powoduje żadnych dolegliwości.

Stevia, Zioła, Środek SłodzącyStewia jest roślinnym słodzikiem charakteryzującym się słodyczą 300 razy większą od sacharozy.
Jest bezkaloryczna i ma zerowy indeks glikemiczny. 
Nie przyczynia się do powstawania próchnicy. Badania sugerują także, że może przyczyniać się do obniżenia ciśnienia tętniczego oraz poziomu glukozy we krwi. Może być więc bezpiecznie spożywana zarówno przez osoby na diecie redukcyjnej, jak i chorujące na cukrzycę, zespół metaboliczny czy zaburzenia lipidowe.
Dodatkowo glikozydy stewii mogą łagodzić dolegliwości skórne dzięki właściwościom grzybobójczym, a także działać wzmacniająco i bakteriobójczo.
Stewiozydy mają mentolowy, lekko chłodzący smak i mogą pozostawiać delikatny gorzki posmak w produkcie.

Każdy z tych zamienników może być stosowany zarówno do słodzenia napojów, jak i ciast czy deserów. Jedynie przy miodzie należy unikać podgrzewania go do temperatury około 50 stopni C, gdyż traci wtedy swoje właściwości prozdrowotne.
Jak odchudzić wielkanocny stół?

kwietnia 07, 2020

Jak odchudzić wielkanocny stół?

Wielkanoc to wyjątkowy czas - jedno z najważniejszych świąt w religii chrześcijańskiej. Jest okazją do chwili odpoczynku i spotkania z bliskimi.
Co prawda w tym roku z częścią bliskich możemy zobaczyć się co najwyżej przez komunikator internetowy, ale to wciąż święta - choć wyjątkowe w zupełnie nowy dla nas sposób.
Choć jednak część rzeczy wygląda zupełni inaczej niż zazwyczaj, inne pozostają takie same. Część osób jak co roku będzie się zastanawiać, co zrobić, by przyjemne, rodzinne święto nie odbiło się znacząco na ich wadze? Zwłaszcza że obecnie panująca kwarantanna też raczej nie pomaga w tej kwestii...
 Wielkanoc, Wiosna, Kwiaty, Wiosna Kwiatów, Kwietnia
Na szczęście jest kilka świątecznych trików, które można łatwo wprowadzić w życie:
  • Majonez mieszaj z jogurtem naturalnym.
    Zdecydowanie obniży to kaloryczność sosu, nawet o połowę, a nie wpłynie znacząco na smak. Jest to idealne rozwiązanie np. do sałatki jarzynowej.
  • Jaja nadziewaj zdrowymi, niskokalorycznymi produktami.
    Czym możemy nadziewać jajka? Np. pastą z awokado, szpinaku i twarożku, pastą z pomidorów i twarożku, pieczarkami, pastą chrzanową. Dzięki temu przekąska będzie pyszna, zdrowa i dostarczy nam stosunkowo mało kalorii.
  • Upiecz ciasta z dodatkiem mąki pełnoziarnistej.
    Nie wszyscy lubię lub potrafią upiec ciasta tylko z mąki pełnoziarnistej. Ale zamiana np. 1/3 lub 1/2 mąki pszennej na pełnoziarnistą będzie bardzo korzystna. Choć paradoksalnie nie zmniejszy to kaloryczności ciasta, ale dzięki większej zawartości błonnika szybciej odczujemy sytość, więc zjemy o kawałek ciasta mniej 😉
  • Przygotuj zdrowszą wersję ciasta.
    Zdrowszą, czyli jaką? Np. brownie z fasoli, pełnoziarniste muffinki czy ciasto marchewkowe lub dyniowe. Powinniśmy raczej unikać ciast z karmelem, polewą kajmakową czy kremami ze śmietany lub masła, gdyż te dodatki bardzo mocno podnoszą kaloryczność, a jednocześnie dostarczają olbrzymią ilość cukru, który powoduje, że nasz apetyt na słodkie jeszcze się zwiększa, więc jemy dodatkowy kawałek więcej.
    Inną opcją jest stosowanie zamienników cukru. W wielu ciastach cukier możemy w części lub w całości zastąpić zamiennikiem, np. ksylitolem, stewią czy erytrolem, dzięki czemu możemy znacznie obniżyć wartość kaloryczną takiego ciasta.
  • Ogranicz smażenie z wykorzystaniem tłuszczu.
    Mięso czy warzywa można przygotować na wiele sposobów: ugotować w wodzie lub na parze, upiec w piekarniku, ugrillować czy usmażyć na patelni bez tłuszczu. Podczas smażenia z wykorzystaniem tłuszczu (zwłaszcza podczas smażenia w głębokim tłuszczu) żywność może wchłonąć naprawdę sporą jego ilość, która bardzo podniesie kaloryczność gotowej potrawy.
  • Wybieraj chude gatunki wędlin i mięs.
    Zamiast szynki wieprzowej wybierz wędlinę drobiową. Zamiast pieczonego schabu może pieczona pierś indyka? Dobrze doprawione mięso drobiowe będzie z pewnością pyszne, a zdecydowanie zdrowsze i mniej kaloryczne.
  • Gdy chcesz się czegoś napić, wybieraj wodę lub herbatę.
    Woda powinna być najczęściej spożywanym przez nas napojem. Poza tym, że nas nawodni, do pewnego stopnia wypełni także nasz żołądek, dzięki czemu zjemy kawałek ciasta mniej, bo nie będziemy mieć już na niego miejsca.
    Powinniśmy raczej unikać napojów i nektarów owocowych, a także słodkich napojów gazowanych. Zawierają one duże ilości cukru, przez co są bardzo kaloryczne.
    A co, jeśli ktoś nie lubi wody lub ma ochotę na jakiś napój? Warto przygotować go samemu. Wystarczy do dzbanka z wodą wkroić kilka owoców, np. pokrojone w kawałki jabłko lub gruszkę czy warzyw, np. pokrojonego ogórka. Woda z naturalnym sokiem owocowym lub warzywnym będzie jednocześnie zdrowa, niemal niekaloryczna i bardzo smaczna.
  • Rozsądnie dobieraj porcje.
    Często jedząc świąteczny posiłek w rodzinnym gronie nie kontrolujemy tego, co jemy, a przede wszystkim ile jemy. Warto jednak zwrócić na to trochę większą uwagę. Czy naprawdę musimy zjeść 3 kawałki ciasta? Może jednak 2 wystarczą? A jajka - może 2 zamiast 4 będą okej?
    Warto pamiętać, że nawet jeśli odchudzimy nasze potrawy o połowę kalorii, to jeśli będziemy jeść 2 razy więcej niż normalnie, samo zmniejszanie kaloryczności nie wystarczy.
 Wielkanocne Śniadanie, Wielkanoc, Tabeli, Pokryte

Na koniec pamiętajmy przede wszystkim o jednym - że najważniejsze są umiar i rozsądek.
Oczywiście, że warto trochę pomyśleć i pokombinować nad przygotowaniem zdrowszych odpowiedników tradycyjnych wielkanocnych potraw. Pamiętajmy też jednak, że Wielkanoc jest raz w roku. Jeśli ktoś nie wyobraża sobie świąt bez tradycyjnego żuru według przepisu babci czy prawdziwej białej kiełbasy, nie ma powodu, żeby na siłę sobie tego odmawiać. Zamiast tego przygotujmy zdrowsze ciasto, np. marchewkowe, sałatkę jarzynową z jogurtem naturalnym i zrezygnujmy ze słodkich napojów.
Dzięki temu zdecydowanie zmniejszymy ryzyko przybrania na wadze z powodu świąt.
Jak podkręcić metabolizm?

marca 04, 2020

Jak podkręcić metabolizm?

Kilka miesięcy temu pisałam o faktach i mitach związanych z odchudzaniem (część I oraz część II). Dziś skupię się na konkretnym aspekcie związanym z odchudzaniem - metabolizmie.

Czym tak właściwie jest metabolizm?
Najprościej mówiąc jest to zbiór wszystkich mechanizmów i procesów zachodzących w komórkach naszego organizmu, który prowadzi do pozyskania, wykorzystania i zmetabolizowania energii ze składników naszego pożywienia. Wytworzona w ten sposób energia jest niezbędna do utrzymania nas przy życiu.

Czy metabolizm można kontrolować?

Często mówi się, że jedne osoby mają szybki metabolizm, a inne powolny. Osoby z szybkim metabolizmem mogą zjeść więcej, nie ćwiczyć, a i tak wciąż mieć szczupłą sylwetkę. Z kolei osoby z wolniejszym metabolizmem muszą bardziej uważać na to co i ile jedzą, gdyż łatwiej przybierają na wadze.

Tempo metabolizmu w dużym stopniu zależy od naszych genów. Jeśli po rodzicach czy dziadkach odziedziczyliśmy wolny metabolizm, nie przyspieszymy go ot tak! Nie jest jednak również tak, że nie możemy zrobić zupełnie nic. Mamy do dyspozycji kilka możliwości, musimy jednak mieć świadomość, że proces przyspieszenia metabolizmu jest związany ze zmianą stylu życia - obejmuje odpowiednią dietę oraz aktywność fizyczną.

Co przyspiesza metabolizm?

1. Aktywność fizyczna
Pływanie, bieganie czy jazda na rowerze - ćwiczenia mogą wpłynąć na stałe przyspieszenie metabolizmu, jeśli będzie się je wykonywać odpowiednio. Specjaliści od medycyny sportowej twierdzą, że najlepszy efekt dają ćwiczenia, w które wkładamy umiarkowany wysiłek - przyspieszeniu ulega krążenie krwi, a poszczególne komórki naszego organizmu pobudzane są do efektywniejszej pracy. Warto więc z samochodu przesiąść się na rower albo do komunikacji miejskiej i wysiąść przystanek wcześniej.

2. Większa ilość tkanki mięśniowej
Tkanka mięśniowa wykorzystuje więcej energii niż tkanka tłuszczowa, dlatego przyrost masy mięśniowej prowadzi do zwiększenia tempa metabolizmu.

3. Kwasy tłuszczowe omega-3
Kwasy tłuszczowe omega-3 wykazują działanie przeciwzapalne i pomagają regulować poziom cukru we krwi. Zmniejszają także oporność komórek na hormon związany z uczuciem sytości i spalaniem tkanki tłuszczowej - leptynę. Wymienione elementy związane są z przyspieszeniem tempa metabolizmu, warto więc włączyć do diety takie produkty, jak tłuste ryby morskie, orzechy czy olej lniany.

4. Odpowiednia podaż witamin i minerałów
Szczególnie istotne są witaminy z grupy B oraz składniki mineralne: cynk, fosfor, jod, magnez, mangan, potas, selen, sód i wapń. Są one niezbędne przy kontrolowaniu przemian energetycznych. Ich niedobór związany jest ze spowolnieniem metabolizmu.

5. Przyprawy
Przyprawy o ostrym smaku, takie jak papryczka chili, czarny pieprz i imbir są źródłem odpowiednio kapsaicyny, piperyny oraz gingerolu - składników, które pomagają zwiększyć tempo metabolizmu. W diecie warto uwzględnić także chrzan, curry, cynamon, kardamon czy ostrą musztardę.

6. Woda mineralna
Woda mineralna także może pomóc przyspieszyć nasz metabolizm. Trzeba jednak pamiętać, że woda musi być zimna - im niższą będzie ona miała temperaturę, tym więcej energii nasz organizm będzie musiał zużyć do jej podgrzania. Do wody warto dodać kilka kropel cytryny.

Co spowalnia metabolizm?

1. Dieta zbyt uboga w kalorie
Zbyt rygorystyczne ograniczanie kaloryczności diety powoduje, że organizm uznaje, iż nadszedł czas głodu - spowalnia więc tempo wszystkich procesów życiowych, a to prowadzi do zmniejszenia ilości zużywanej energii.

2. Tłuszcze trans
Tłuszcze trans zwiększają stan zapalny w organizmie i są jedną z przyczyn powstawania oporności komórek na insulinę. W ten sposób zaburzają przemianę materii i spowalniają metabolizm. Dlatego warto wyeliminować lub mocno ograniczyć takie produkty, jak twarde margaryny, słodycze, pieczywo cukiernicze, słone przekąski czy fast foody.

3. Niedobór snu
Niedostateczna liczba godzin snu doprowadza do uczucia przewlekłego zmęczenia, co z kolei znacznie obniża naszą wydajność w ciągu dnia. To samo tyczy się naszego organizmu na poziomie komórkowym - wszystkie przemiany metaboliczne również ulegają spowolnieniu.

4. Stres
Badania wykazały, że osoby żyjące w ciągłym stresie mają podwyższony poziom kortyzolu we krwi. Nadmiar tego hormonu związany jest ze spowolnionym zużyciem energii i uniemożliwia efektywne spalanie tkanki tłuszczowej. Warto zwrócić uwagę, że dla naszego organizmu stres to nie tylko, jak powszechnie się uważa, życie w ciągłym biegu, ale także nadmiar aktywności fizycznej, nieprawidłowo zbilansowana dieta czy niedostateczna ilość spożywanej energii.
Co nas tuczy - tłuszcz czy cukier?

lutego 03, 2020

Co nas tuczy - tłuszcz czy cukier?

Od czego tyjemy?
Tyjemy od nadmiaru kalorii - jeśli nasza dieta będzie dostarczała nam więcej kalorii niż wynosi nasze zapotrzebowanie nie ma siły, będzie musiało się to odbić na naszej masie ciała.

Kalorie nie biorą się jednak z powietrza. Znajdujemy je w żywności, a konkretnie kalorii dostarczają nam przede wszystkim makroskładniki, czyli białka, tłuszcze i węglowodany.

W Internecie możemy znaleźć wiele teorii, dlaczego tyjemy. Choć w niewielu znajdziemy bezpośrednie odniesienie do kaloryczności diety, do zawartości w tej diecie tłuszczy i węglowodanów już jak najbardziej.
Niektóre teorie są ciekawe, niektóre śmieszne, a niektóre... niekonwencjonalne, nie zmienia to jednak faktu, że na temat wpływu różnych czynników na rozwój nadwagi czy otyłości krąży wiele mitów czy nieścisłości.
O najpopularniejszych faktach i mitach związanych z odchudzaniem już pisałam (możecie je znaleźć tutaj: część 1 i część 2), dlatego dziś chciałabym skupić się na jednym konkretnym, acz bardzo ciekawym temacie - co nas tak naprawdę tuczy? Tłuszcz czy węglowodany?

Skąd pomysł, że szybciej tyjemy od tłuszczu?

Jak już wspominałam przybieranie masy ciała jest bezpośrednio związane z nadmierną ilością kalorii. Aby przytyć musimy więc zjeść więcej, niż potrzebujemy.
Biorąc pod uwagę, że 1g białka czy 1g węglowodanów dostarcza nam 4kcal, a 1g tłuszczu aż 9kcal oczywistym jest, że ostatni składnik jest najbardziej kaloryczny.

Wyższa wartość energetyczna produktów, które zawierają sporo tłuszczu, powinna sprawiać, że zjemy ich mniej, ponieważ dostarczymy sobie odpowiednią ilość energii. Jednocześnie jednak wysoka kaloryczność powoduje, że dużo łatwiej jest przekroczyć ten poziom i sprawić, że dieta będzie zbyt kaloryczna.
Proste? Proste.
Logiczne? Pewnie! Choć tylko w teorii...

Nasz organizm jest dużo bardziej skomplikowany niż mogłoby się wydawać. Jesteśmy zaopatrzeni w różne mechanizmy fizjologiczne - np. odpowiedzialne za pobieranie pokarmu, ale także takie, które są wrażliwe na obecność wybranych składników pokarmowych. I tu przechodzimy do węglowodanów...

A więc jednak wszystko przez te cukry?

Węglowodany mają mniej kalorii niż tłuszcze, jednak w inny sposób wpływają na to, ile jemy, a także na to, co dzieje się z wchłoniętymi przez nas kaloriami. 
Po spożyciu węglowodanów w naszej krwi wzrasta poziom glukozy, co stymuluje trzustkę do wyrzutu insuliny - hormonu, który po pierwsze wyrównuje glikemię poposiłkową (czyli wyrównuje poziom glukozy we krwi), ale wywiera także wpływ na inne procesy metaboliczne zachodzące w naszym organizmie. Między innymi insulina nasila magazynowanie energii w postaci tkanki tłuszczowej (tak, nasz organizm potrafi przetworzyć cukier na tłuszcz, taki jest sprytny), a jednocześnie blokuje lipolizę, czyli proces spalania tkanki tłuszczowej. 
Nadmierne spożycie węglowodanów może więc hamować proces odchudzania.

A więc co tuczy bardziej?

Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka prosta. Trzeba je zawsze rozpatrywać indywidualnie, w kontekście konkretnej osoby.
Upraszczając można powiedzieć, że podstawą zawsze będzie po pierwsze pilnowanie kaloryczności diety, a po drugie odpowiednie proporcje makroskładników, czyli białek, tłuszczu i węglowodanów. Nadmiar któregokolwiek składnika będzie niekorzystnie odbijał się na naszym zdrowiu, w tym także na dbaniu o sylwetkę.

Przy zwiększonej ilości tłuszczu dużo łatwiej jest nieświadomie zwiększyć ilość kalorii w posiłkach.

Z kolei zwiększona ilość węglowodanów, choć nie odbije się tak na kaloryczności, może nasilać procesy lipogenezy, czyli tworzenia tkanki tłuszczowej. 
Poza tym pamiętajmy, że smak słodki sprawia, że "apetyt rośnie w miarę jedzenia" - co też będzie sprzyjać większemu spożyciu żywności (i zawartych w niej kalorii). W przypadku pokarmów tłustych ta zależność nie jest obserwowana.

Jeść czy nie jeść - oto jest pytanie

Wyznawcy diet niskowęglowodanowych bardzo wyraźnie zaznaczają zależność między cukrem a insuliną i wpływ insuliny na tkankę tłuszczową. Tym samym twierdzą, że drastyczne ograniczenie węglowodanów jest najlepsze dla naszej sylwetki.
W rzeczywistości jednak takie teorie są absolutnie nieuzasadnione, a mogą nawet być szkodliwe. Nasz organizm potrzebuje węglowodanów, jest to dla niego podstawowe źródło energii. Powinny więc stanowić one podstawę naszej diety i dostarczać 50-60% wszystkich kalorii.
Nie unikajmy więc węglowodanów, ale nauczmy się wybierać te dobre, czyli węglowodany złożone. Produkty zawierające węglowodany złożone, np. pieczywo pełnoziarniste, kasze czy ryż, dostarczą nam nie tylko energii w postaci węglowodanów, ale także błonnika, witamin i minerałów.

Pamiętajmy, że nasz organizm potrzebuje wszystkich składników - wszystko zależy od proporcji.
Jedzmy śniadanie!

października 19, 2019

Jedzmy śniadanie!

Wiele osób nie jada rano śniadania. Dlaczego? Nie czują głodu, nie mają czasu, a może starają się pozbyć nadmiaru kilogramów? Jeśli myślisz, że Twój organizm akceptuje poranną głodówkę, to się grubo mylisz. Nie jedząc śniadania nie tylko nigdy nie zwalczysz nadmiernych kilogramów, ale cały czas będziesz walczyć z uczuciem głodu, zmęczeniem, brakiem energii czy kiepskim nastrojem.


Podczas snu w naszym organizmie dochodzi do intensywnych procesów przebudowy różnych komórek i tkanek. Jelita regenerują swój nabłonek, aby móc zapewnić właściwe procesy wchłaniania składników odżywczych. Wątroba nasila procesy utylizacji odpadów i związków toksycznych. Erytrocyty intensywnie transportują tlen do poszczególnych komórek. A nad tym wszystkim czuwa nasz mózg. Organizm potrzebuje więc energii. Zapasy, które gromadzimy w wątrobie są stosunkowo niewielkie, choć wystarczają na nocną aktywność naszego organizmu. Jednak rano energii zaczyna już brakować…

Tuż po przebudzeniu poziom cukru w naszej krwi jest najniższy w ciągu doby. Mózg, dla którego glukoza jest podstawowym źródłem energii, uruchamia złożoną kaskadę neurohormonalnych przemian, które mają zachęcić nas do zjedzenia śniadania w celu dostarczenia brakującego paliwa. Między innymi z tego właśnie powodu rano częściej wybieramy płatki z mlekiem czy soki owocowe. Wybór śniadania bogatego w węglowodany ma swoje fizjologiczne uzasadnienie, nie powinniśmy więc tego na siłę zmieniać. Spożywając rano odpowiednią porcję cukrów dostarczymy sobie energię na kolejne godziny.


Niestety, cukry cukrom nierówne. Słodki batonik czy kawałek czekolady nie są najlepszym wyborem. Jeżeli dostarczone węglowodany są wyłącznie lub niemal wyłącznie w formie cukrów prostych strawimy je bardzo szybko, równie szybko przenikną do krwi i spowodują gwałtowny wyrzut insuliny – hormonu, który obniża poziom glukozy we krwi. W ten sposób doprowadzimy do tzw. huśtawki glikemicznej – poziom glukozy najpierw gwałtownie wzrośnie, a chwilę później równie szybko się obniży. Spadek poziomu cukru we krwi skutkuje uczuciem ospałości, brakiem koncentracji i chęci do działania. Dlatego słodyczom na śniadanie stanowczo dziękujemy! Na nasz pierwszy posiłek powinny się składać przede wszystkim węglowodany złożone, czyli takie, które ulegają wolniejszemu trawieniu i wchłanianiu w naszym przewodzie pokarmowym, a więc wolniej podnoszą poziom glukozy we krwi. Dzięki temu zapewniamy sobie systematyczne dostarczanie energii przez dłuższy okres czasu. Najlepiej więc, gdy w naszym śniadaniu znajdą się płatki zbożowe (zwłaszcza owsiane) lub pełnoziarniste pieczywo z dodatkiem warzyw i owoców lub soku ze świeżo wyciśniętych owoców.

Badania naukowe wskazują, że dzieci, które nie jedzą śniadań w domu mają większe problemy z pamięcią i koncentracją w szkole od swoich kolegów spożywających pierwszy posiłek przed wyjściem z domu. Podobne problemy dotyczą także dorosłych – nie zaopatrzony rano w energię organizm funkcjonuje znacznie gorzej w ciągu dnia i do strony fizycznej, i psychicznej.


Dla osób, które dbają o linię, śniadanie powinno być najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Po nocnej głodówce w godzinach snu nasz organizm bardzo skrupulatnie wykorzystuje wszystkie dostarczone kalorie i substancje pokarmowe na pokrycie wszelkich poniesionych strat. Magazynowanie energii w postaci tkanki tłuszczowej w okresie zwiększonego zapotrzebowania odżywczego jest fizjologicznie nieuzasadnione, nie trzeba więc się martwić – większe śniadanie nie spowoduje, że przytyjemy.
Fakty i mity o odchudzaniu - część II

sierpnia 31, 2019

Fakty i mity o odchudzaniu - część II

Kilka dni przedstawiłam Wam kilka popularnych mitów związanych z odchudzaniem - część z nich była prawdziwa, większość jednak nie miała wiele wspólnego z naukowym podejściem do zdrowego żywienia podczas prób odchudzania.

Dziś przygotowałam dla Was drugą część artykułu - kolejne popularne mity, z którymi często możemy spotkać np. w Internecie.



1. Ciemne pieczywo zawsze jest lepsze – FAŁSZ
Nie do końca. Nie chodzi bowiem o to, żeby pieczywo było ciemne, a żeby było wypiekane z mąki z pełnego przemiału. Niestety często możemy znaleźć w sklepach pieczywo ciemne wypiekane z białej mąki, które zawierają dodatek karmelu, który jest barwnikiem spożywczym i nadaje pieczywu piękną ciemną barwę. Jest to niestety jasne pieczywo pomalowane na ciemne, nie ma więc nic wspólnego z pieczywem wypiekanym z mąki pełnoziarnistej, które powinniśmy wybierać.

2. Sałatki zawsze są lepszym wyborem, gdy jemy na mieście – FAŁSZ
Okazuje się, że wcale niekoniecznie. Niektóre sałatki dostępne w popularnej sieci fast foodowej są bardziej kaloryczne od zestawu zawierającego hamburgera, frytki i napój, który możemy kupić w tym samym miejscu. Dlaczego? Przecież sałatka to warzywa i owoce! Teoretycznie tak, ale zawsze zawierają także jakiś sos – i w tym tkwi tajemnica kaloryczności tych sałatek. Przygotowując sałatkę w domu możemy dodać odrobinę oliwy czy sosu czosnkowego zrobionego z jogurtu naturalnego i czosnku, z kolei w knajpach sosy są robione z dużą zawartością oleju lub na śmietanie bądź majonezie, co powoduje, że stają się istną bombą kaloryczną. Może się więc okazać, że jeśli jesteśmy głodni lepiej zamówić po prostu jakiś dobry obiad niż sałatkę, która będzie kaloryczna, a którą możemy się nawet nie najeść.

3. Sporadyczne picie alkoholu nie szkodzi – FAŁSZ
Picie alkoholu na diecie redukcyjnej nigdy nie jest wskazane. Sam alkohol zawiera oczywiście kalorie, ale największym wrogiem są przekąski, które są podawane do alkoholu. Niestety picie napojów wyskokowych zawsze zwiększa apetyt, a jednocześnie zmniejsza naszą kontrolę nad tym co i ile jemy. I to właśnie te przekąski powodują, że ilość kalorii w ciągu dnia drastycznie rośnie. Jeśli więc zależy nam na utracie masy ciała - odpuśćmy sobie alkohol na jakiś czas.

4. Eliminacja lub drastycznie ograniczenie węglowodanów lub tłuszczu wspomaga odchudzanie – FAŁSZ
Jeżeli stan zdrowia nie wymaga znaczących zmian w procentowej podaży białka, tłuszczu i węglowodanów nie ma absolutnie żadnego powodu, aby to robić na diecie redukcyjnej. Nasz organizm potrzebuje wszystkich tych trzech składników, a jako że nadmierna masa ciała bierze się z nadmiaru kalorii, a nie poszczególnego składnika, ograniczanie konkretnego makroskładnika nie ma żadnego uzasadnienia. Dodatkowo bardzo drastyczne ograniczenie tłuszczu, węglowodanów czy białka może doprowadzić do poważnych niedoborów pokarmowych, co bardzo negatywnie wpłynie na nasz organizm.

5. Im bardziej restrykcyjna dieta, tym lepsze efekty – FAŁSZ
Niestety jest wprost przeciwnie. Po pierwsze bardzo restrykcyjne diety często wiążą się z niedoborami pokarmowymi, które będą prowadzić do osłabienia naszego organizmu i rozwoju różnych chorób. Po drugie duże restrykcje są bardzo trudne do stosowania przez dłuższy okres czasu, więc najczęściej taka dieta kończy się szybciej niż się zaczęła, ponieważ nie mamy już na to sił. Nawet jeśli uda nam się wytrzymać na bardzo restrykcyjnej diecie do osiągnięcia zamierzonej masy ciała, po diecie niestety wrócimy do starych nawyków, co spowoduje wystąpienie efektu jo-jo.

6. Środki przeczyszczające wspomagają odchudzanie – FAŁSZ
Absolutnie nie. Środki przeczyszczające powodują szybką utratę wody, co rzeczywiście odbija się na naszej wadze, jednak nie wpływają w żaden sposób na masę tkanki tłuszczowej czy mięśniowej. Prowadzi z kolei do odwodnienia, które bardzo negatywnie wpływa nasze zdrowie i samopoczucie - woda jest nam niezbędna do przeprowadzenia wszystkich procesów zachodzących w organizmie. Dodatkowo wraz w wodą tracimy ważne dla naszego organizmu witaminy i składniki mineralne, które są nam niezbędne do zachowania zdrowia.

7. Na diecie trzeba zrezygnować z mięsa – FAŁSZ
Nie ma żadnego racjonalnego powodu, aby rezygnować z mięsa. Niektóre gatunki mięs, np. wieprzowina czy wołowina są rzeczywiście dość kaloryczne ze względu na wysoką zawartość tłuszczu, jednak nie trzeba całkowicie ich eliminować – wystarczy trochę ograniczyć ich ilość na rzecz chudego mięsa w diecie, np. kurczaka, indyka czy dziczyzny, które są mniej kaloryczne. Zawsze trzeba zwracać uwagę na bilans kaloryczny posiłku, jeśli wybieramy wieprzowinę można np. przygotować na obiad mniejszą porcję mięsa. Całkowite rezygnowanie z mięsa nie ma żadnego uzasadnienia - jakby nie patrzeć, jeśli zrezygnujemy z mięsa czymś i tak będziemy musieli je zastąpić, prawda?

8. Na diecie trzeba całkowicie zrezygnować ze słodyczy – FAŁSZ
Niekoniecznie. Prawda jest taka, że jeśli bardzo lubimy słodycze i będziemy ich sobie całkowicie odmawiać, to bardzo szybko po prostu zrezygnujemy z diety albo po 2-3 tygodniach przyjdzie kryzys, którego nie pokonamy i któregoś dnia po prostu zjemy na raz bardzo dużą ilość słodyczy, a potem będziemy mieć wyrzuty sumienia. Lepiej więc raz na jakiś czas pozwolić sobie na coś małego i słodkiego, niż doprowadzić do sytuacji, w której zjemy na raz dużą ilość, bo już nie będziemy potrafili sobie odmawiać. Warto oczywiście także zwrócić uwagę na to, jakie słodycze wybieramy – bo możemy zjeść coś słodkiego, a jednocześnie zdrowego. Przygotowane w domu ciasteczka owsiane, batoniki owsiane z owocami czy domowy budyń lub galaretka będą na pewno mniej kaloryczne niż ich sklepowe wersje, a jednocześnie zdrowsze.

9. Na dobrej diecie szybko ubywa kilogramów – FAŁSZ
To nie do końca tak działa. Jeśli na dietę przechodzi osoba z dużą otyłością, to rzeczywiście szybko zauważy różnicę, taka osoba może tracić nawet 5kg miesięcznie lub więcej. Jednak w przypadku osoby ze stosunkowo niedużą nadwagą spadki masy ciała niestety nie będą tak spektakularne. Zajmie to więcej czasu. Warto jednak pamiętać o tym, że zdrowe tempo chudnięcia wynosi ok. 0,5-1kg/tydz., a zbyt szybka utrata kilogramów zwiększa także ryzyko wystąpienia efektu jo-jo. Lepiej więc, aby nasza masa ciała zmniejszała się powoli, ale regularnie i na stałe, niż szybko, ale równie szybko wróciła do poprzedniego poziomu.

10. Tabletki na odchudzanie pomagają w pozbyciu się kilogramów – FAŁSZ
Absolutnie nie. Tabletki takie nie mają zupełnie nic wspólnego ze zdrowym obniżaniem masy ciała, a mogą być dosłownie śmiertelnie niebezpieczne, absolutnie więc nie powinniśmy nawet zastanawiać się nad tym, by nimi wspomagać. Nie sięgajcie po takie rzeczy.

Myślę, że w obu częściach mojego artykułu poruszyłam najważniejsze mity związane z odchudzaniem, ale jeśli znacie jeszcze jakieś, macie jakieś pytania albo wątpliwości, nie wahajcie się i piszcie do mnie, tutaj, na moim Facebooku lub na adres mailowy - zawsze mogę przygotować trzecią część artykułu, w którym przedstawię poruszone przez Was tematy 😊

Tutaj znajdziesz pierwszą część artykułu
Copyright © Z notatnika dietetyka , Blogger